W Polsce u ludzi wykrywa się głównie dwa gatunki:
a) Babesia divergens – najgroźniejsza, częściej powoduje ciężki przebieg, szczególnie u osób bez śledziony.
b) Babesia venatorum – rzadsza, zwykle u osób z osłabioną odpornością.
Zwierzęta atakują jeszcze inne gatunki, np. Babesia canis atakuje psy – ale to nie jest ten sam pasożyt, który zaraża ludzi.
– Szacuje się, że w Europie rocznie rozpoznaje się kilkadziesiąt przypadków babeszjozy u ludzi.
To mało, ale eksperci podejrzewają, że część zachorowań pozostaje nierozpoznana, bo objawy łatwo pomylić z „grypą”, anemią czy nieswoistą infekcją.
